Cökxpôn Ambient Café

Dodano 5 listopada 2010, w ., przez pszygody

Znacie to uczucie, gdy świat wam się wali? Wyobraźcie sobie taka sytuację, jest popołudnie, idziecie do łazienki, wchodzicie do kabiny a tam nowy haczyk na drzwiach i rysunek, którego wcześniej nie było. cieszycie się, że ktoś odpicował wam kabinę. a teraz wyobraźcie sobie co czujecie, gdy trzy godziny później idziecie do tej samej łazienki a obrazka ani haczyka już tam nie ma.. groza, strach przerażenie, konfundacja.. ktoś nam robi pulpę z mózgu?! nie! otóż nie! trzy godziny wcześniej, tak, poszłam do męskiego kibelka i nawet tego nie spostrzegłam. pomyliłam drzwi, nie zorientowałam się po dekoracjach, że to nie tu, wychodząc nie zauważyłam, że mam do pokonania dłuższą trasę niż zazwyczaj.. szok!

i jeszcze.. runęły mury naszego gniazdka, już nie jest tak jak zawsze.. wszystko się zmieniło tu w Nagytétény, już nie mamy za oknem naszej wspaniałej lodówki z wora.. teraz jest prawdziwa, która zajęła miejsce tej zepsutej bez agregatu.. i jest też mikrofalówka. a przed chwilą obudził nas jakiś robol, ktory bez pardonu wszedł nam do pokoju <o 8 rano!> i zaczął coś gadać o przemocowywaniu lampki..roomservice, który zamówiła nasza nowa współlokatora, całkiem zresztą udana! miła i ładna jak na węgierkę, a przy porannym wstawaniu tak cicha, że żadna z nas się nie budzi. szynka o niej mówi, że to jej guru w kwestii przygotowania do mieszkania w akademiku, ma tu dziewczyna wszystko, nawet maleńką półkę zwisającą, przyczepioną w nogach nad jej łóżkiem. ma też chłopaka, który jest trochę tłuściutki, ale za to b.pomocny.
wczoraj za to ofensywnie eksplorowałyśmy miejskie koncertownie, znalazłyśmy Cökxpôn Ambient Café, w którym grało TükeZoo! całe wypasione. wszystkiego piosenki mieli świetne, tak, że na początku jak myślałyśmy, że to ich saport, to nam się ten saport b.podobał. tu próbka: 

 -  tylko gadają przez pierwsze dwie i pół minuty, więc trzeba sobie przesunąć albo być cierpliwym i może spróbowac zrozumieć o czym gadają? :) na koncercie zagrali z wielkimi jajami, każda piosenka była dopracowana i porywająca, zabawna i bardzo melodyjna, ładny koncert. ale niestety nie wiedziałyśmy jak się woła po wegiersku bis, ‚bisz’ nie działało. i bisu nie było.. a bar był pełen pięknych wegrów i jeszcze wypchany poduszkami do siedzenia na ziemi, caly w kolorowych materiałach, fajny. aha, a wcześniej był test z estońskiego i.. nie no muszę jeszcze to wkleić: 

 bo to grają w tramwaju i ludzie co z nimi jada śpiewają :) potem były jeszcze dwa zespoły, ale tylko ostatni dał radę, ale to trochę nie mój klimat był, za to elejn pokraśniała na ich widok i nie chciała wyjść, nawet mimo późnej pory i szczypiących od dymu oczu!
a we wtorek koncert Ólafura Arnoldsa! spróbuję teraz kupić bilety :)
no pozdrowisko i pamiętajcie żeby się dobrze bawić gdziekolwiek jesteście albo was nie ma!
ps.tokaj kopie po głowie nawet po jednej szklance.. co już zresztą wiedziałam po pierwszej wigilii hungarystów^^ ale jego uroczy wygląd zawsze mnie zwodzi..

Otagowane:  

magyarország, veszprem

Dodano 9 marca 2010, w ., przez pszygody

Wczoraj był dzień kobiet i warmuzik upiekł cisteczka, żebyśmy wszystkie w grupie mogły spróbować, ileż było radości! warmuzik - dobry materiał na męża, jak zachęca pani lidka, umie piec, na święta przebierze się za mikulasa, a jeszcze mówi po węgiersku^^ (a tu piosenka zaproponowana przez niego na fb. 

 nagyon gyönyörű:)

świat się zmienia z każdą chwilą, niektórzy mają tyle odwagi by wziąć wszystko we własne ręce i wystrzelić się rakietą w przestwór.. a Maria przywiozła z Syrii cukierki składające się z rachajakbytłukum, pistacji w to wcielonych i w całości obtoczone pachnącymi płatkami róż.. a ja się podniecałam nie tak dawno liofilizowanymi truskawkami..
świat stanął na łbie i wierzga nohavicami..
jestem już stara, przeszłam na tryb życia taki, że wstaję o 6 rano, prawie ze słoneczkiem, kładę się o 22, gdyż jestem b.zmęczona sztucznym światłem. boję się nocy; jakby mogła przynieść coś strasznego gdy tak tu sama siedzę i popijam jakąś herbatę.
świat.. 

http://www.myspace.com/tukezoo
 - a z tego polecam délibáb.
Otagowane:  

  • RSS