hm

Dodano 26 października 2011, w ., przez pszygody

dwa najwieksze problemy:

1) gdy ktoś slodki śpi a zbliżają się zajęcia – budzić?
2) jak się wysiusiać, gdy świeżo co pomalowało sie paznokcie..?
ukradłam obrałównie: the knife i lasagna!
Otagowane:  

bratniak

Dodano 25 sierpnia 2010, w ., przez pszygody

życie jest jednak piękne. można słuchać feist, emiliany torrini, muma..pić herbatę, biegać po parku i obserwować grających w koszykówkę chłopaków, myśleć sobie o marysi, która spędza wakacje w lubkowie, pisać sobie mejle z szynką, jeść ciastka, myśleć zamiast pisać, oglądać wojnę polsko ruską zamiast ją czytać. można znaleźć sobie daszek w akademiku taki za oknem w łazięce i tam przesiadywać w porach deszczowych. można też czasem cały dzień nie myć zębów, można nigdy nie być w willi decjusza i mieszkać w krakowie od 5 lat, można oddać swój rower pierwszej osobie, która się po niego zgłosi do mnie na mejla (różowy, z kierownicą, ramą, bez bagażnika, z popękanymi dętkami), można jeść miodzik, skakać po chodniku i rozciągać się i nie zdejmować słuchawek z beyonce gdy starsza pani narzeka, że musi sprzątać po brudasach butelki z kwietników, można wtedy mieć to wszystko w nosie i skupić się na piosence oraz na swoich starych adidasach, które już nie sprężynują jak na początku ale nadal biegają, można mieć mnóstwo kijów do wędkowania i nigdy nie pojechać na ryby, można od zawsze chcieć grać na jakimś instrumencie i nigdy się nie zacząć uczyć; można też na odwrót. można wszystko co się chce. wystarczy nie tylko chcieć. wystarczy powiedzieć sobie głośno: robię to, uwaga! zostać miliarderką, skarpetką, dostawcą pizzy, prezeską lub prezeskiem, herbaciarką przy jakimś starym meczecie, mleczarką przy jakiejś młodej krowie, analfabetką, poetką, pisarką, śmieciarką, tirówką, albanką, co kto lubi. 

życie jest jednak piękne. 
co za głos! helena majdaniec i ‚jutro będzie dobry dzień’ z 1963 roku.. 
http://www.youtube.com/watch?v=2IZzC5R4oxY&feature=player_embedded
 (ukradłam karolinie z fejsbuka)
i jeszcze the knife i ‚pass this on’, nie daje mi spokoju napięcie w tej piosence: 

 - tak już to wklejałam po PRLowej imprezie u szynki.. 
a to: people press play z piosenką: these days 

 są nominowani do wyświetlenia na tym blogu za swoją ładność.

nowa huta, prokocim, na błonie.

Dodano 30 czerwca 2010, w ., przez pszygody

najlepsze imprezy to takie, z których udaje się wynieść dobrej muzyki. 



 tu jaromir nohavica z margitą

http://www.youtube.com/watch?v=2yH6OQ9YUJg
 a tu the knife z pass this on <uwielbiamy za głos>
ostatnio dużo imprez, wpadam w ciąg alkoholowy.. może więc dobrze, że dziś zostawiamy z tomkiem wichury.. mam już 4 duże kartony zapchane książkami, kilka wielkich siatek z ciuchmi i ciągle pełną szafę..jej, jeszcze pościel, kilka par butów i zawartość piwnicy.. m.in.rower. :] nie ma szans! a maryjka napisała mi właśnie, że zaczęła słuchać gaby kulki:) przykazała mi, że mam kupić bardzo wygodne sandały..ale jak zobaczyłam te, ktore teraz mam na nogach, to zwariowałam i znalazłam nagle mnóstwo powodów, dla których musiałam takie też kupić.. np.w nagrodę za zdanie wszystkiego co było do zdania, za pokonanie demonów sprze lat i dlatego, że są takie piękne, że szok:) 
bilans:
przeżytych lat na wichury: 4
ilość gwiazdek, które w tym czasie spadły z sufitu: z 5 <dobry klej>
rakiet do tennisa znalezionych tylko w moim pokoju: 3
dzisiejsze ostatnie śniadanie jadłam sama <kramar i tomek w pracy a wstałam późno>, składało się z arbuza + haribo primavera + dwóch rurek z czekoladowym nadzieniem + dwóch tabletek z żurawiną + dwóch z drożdżami (jakby mi mało było wczorajszych piw)
uważam, że wygrałam wczorajszy konkurs na strój z prl’u u szynek w domu dziadka klimczyka, owszem, może i piotrek miał oryginalną czapkę zomowców, szynka świetną bluzkę z haftem a anka i marta niesamowite suknie ale nikt się nie poświęcił na tyle, żeby przyjść w zielonych butach <i to na obcasie!>, fioletowych lajkrach, sukience z kosmosu tzw.babcinej do ogrodu (roban) + w marynarce granatowej (roban) z przypinkami z których największa była czerwona z napisem: wzorowy uczeń; do tego w zestawie występowałam z siwuchą, którą razem z elajne kupiłysmy w prawdziwym sklepie nowohuckim od prawdziwej pani, która pamięta prl.. i nam tę siwuchę poleciła.
a przedwczoraj o 21 wszyscy, którzy mnie kochali nagle mnie znienawidzili, bo po 1) spóźniłam się na własną imprezę 2) zmusiłam wszystkich do pójścia za kraków na zadupie pełne ślimaków i komarów, bez dojazdu zatem możliwe było tylko dojście od pewnego odcinka <chybaśmy szli 40 minut!> po 3) okazało się, że miejsce jest zajęte ale na szczęście obok było coś w sam raz. spóźniłam się, bo szukałam z kramarem drewna.. a było tak, że przejechaliśmy wszyskie obi i kastoramy i tym podobne i pan jeden nam pozwolił wziąć multi ile chcieliśmy palet takich drewnianych.. otwarł przed nami wrota magazynu.. wjechaliśmy urzeczeni przepychem pożądanego surowca..kiedy okazało się, że zmieści nam się jedna paletka, i to paletKa, bo tylko w wesji mini.. więc poszliśmy dokupić więcej drewna kominkowego..mimo to było pięknie, zwłaszcza gdy wylazł księżyc nad rudawę, a nasze włosy zwilżone bryzą powiewały w takt marudzącego nad ogniskiem wiaterku. elajne pięknie pozowała z papierem <patrz fot. poniżej>, babyn podtrzymywał ogień a ja paliłam na cześć Stali notatki..jeszcze bania nałapała mi świetlika więc nie dość, że w ogóle pierwszy raz widziałam je na żywo <zjawiskowe> to jeszcze trzymałam w rękach! szynka natomiast w drodze powrotnej autobusowej po długim spacerze stylem klasycznym i ‚na bociana’ – zasypiała między przystankami.. i jeszcze pyry z ognicha były; doskonałe z keczapem.. zdjęć z wczoraj nie ma bo aparat został u klimczyków..

 
zwróćcie uwagę na minę szynki^^
lampa mnie oślepiła:P
 
wszak był to biwak, kibelek musiał być.
świetlik
świetlik
płoną^^ tosia, Twoje zdrowie! (i notatki^^)
inżynier(ka) i pół fizyka
inżynier(ka) i pół fizyka

nie chce się wyjeżdżać.. 

ech.. wracam do pakowania..

zresztą, co się będę smucić! kaszkiety z łbów, turbany czekają^^
Otagowane:  

  • RSS