szent marha fesztivval

Dodano 13 listopada 2011, w ., przez pszygody

zaczęło się tak, prosto w nocy,

a potem przyszła jesień.
patrzajcie niedowiarkowie.
najlepiej uchwytna w sentendre.

czasem sobie można, trzeba albo należy.

czasem wypada i nie wystaje.
czasem bywa.
a potem przepada.
świszczy i warczy prosto z kubka po pustej herbacie.
but remember the good things, jak uczy wujek milosh. 
potem się spada, razem z talerzami, sztućcami, głowami w dół, mijając miksery i niedomieszane grudki uczuć. 
i tuż przed upadkiem, jak w filmie zawiesza się klatka, wiszę trzydzieści centymetrów nad granią, brzuchem już wbijam się w wystającą skałę, policzkami z pędu prawie dotykając uszu, stopklatka, w myślach jadę po papierze ściernym, stopklatka i wiem, że nie dopadnę. 
wtedy to właśnie otwieram albumy.
będzie rożnie.
bo ona raz jest piekielnie diabelska.
a potem niespodziewanie wyrastają jej skrzydła.
filip niedowiarny ogląda je uważnie. a one przecież tam zawsze są, wszak to święta małgorzata od aniołów.
nawet gdy ze świnką wszelkobojną pozuje nad ranem do zdjęcia z rogaczem i hipsterem.
albo z dwoma hipsterami, razem o czterech narodowościach. (węgierska, słowacka, polska, 1/16 ukraińska)
plus piąta narodowość, która z powodzeniem może udawać szóstą (austro-niemcy) i rozproszona po świecie narodowość wróbli. z w tle chorwackością tego pana, który..
..teraz coś nam opowie, prze państwa: oto krótka historia hipsterstwa.
na dodatekk pali, choć nie umie!
THE END.
a hipster to jest ktoś,
kto jada suszi,
wegetarianuje,
pije yerbę matę,
ma rower (taki na przykład, jak słowaka)
słucha się,
pali jak pije, chociaż nie umie, a pije albo tanie piwo, albo najdroższe drynki,
mówi modnie,
słucha smutnej muzyki,
ogląda filmy alternatywnie,
i najamerykańssze seriale,
zawsze patrzy w innym kierunku,
(a właściwie nie zna w ogóle kierunków, bo to bardzo hipsterskie (jak zauważa szentmargitka) zgubić się gdzieś bez kierunku na mieście i potem o tym modnie opowiadać,)
czasem też chodzi w kocu na zajęcia,
i ma okulary, chociaż nie ma żadnej wady. ani dioptrii, ani szkiełek.
sama rama i oko.
czyste hipsterstwo.
jak płynna rzeczywistość.
konieczna jest też czapka z pomponem.
czy znacie?
czy może macie inną definicję hipstera? 
o, a na koniec jeszcze fotka na tle fototapety w parlament, nie myślcie sobie, że tam byliśmy.
a muzyka – jaką lubię.
i smargitka zawinięta w czapkę, swetry i koce.
najbardziej hipsterska z możliwych: rihanna i man down:
Otagowane:  

  • RSS