james, james, james, james, james, james & james.

Dodano 21 stycznia 2012, w ., przez pszygody
widzę czarność. i na czarno. wszystko.



zasypiam, a on do mnie śpiewa.
budzę się i wciąż śpię- a on śpiewa.
nie rozumiem żartów antosia. zapytałam, czy ma jakąś fajną muzę, a on przerzucił mi na dysk parę rzeczy, po czym mówi, że ma jeszcze płytę dżejmsa blekja, jakbym chciała. a ja że nie, że dziękuję, mam wszystko.
straciłam dystans.
a jeszcze chciałabym go zmniejszyć.
do głupiego dwudziestotrzylatka.
a w warszawie, w 1500m2, na wyciągnięcie palca. 
wczoraj dwa filmy.
dzisiaj dwa koncerty.
dziś też dwa obiady, z czego jeden wylądował w kibelku. ale bez pośrednictwa innych naczyń, nie myślcie sobie, od razu z gara do klopa. bo woda do gotowania była za słona i kluski się rozkleiły na bezczelnie.
a gosia obdzwania babcie, które się nie przyznają do tego, że są jej babciami.
smuteczek :)
won’t tomorrow come.. ?
Otagowane:  

idą kaczki

Dodano 10 grudnia 2011, w ., przez pszygody

znamy ich już od jakiegoś czasu, ciągle zaskakują.

mają poczucie humoru.
bywa, że klaszczą w trakcie piosenki! ale tylko pod wpływem narkotyków, w transie tanecznym, 
mało czasu, dużo miejsc do odwiedzenia przed końcem roku.
pianino. 
jestem naprawdę szczęściarą.
prawie wszystko jest dobre.
wiem, że wiszę dużo mejli. odkładam jednak wszelkie pisanie, czytam tylko rzadko. o piardach i o tym, że ktoś piardł. i że można być w dupie lodowca. 
włóczymy się nocami. układamy absurdalne wiersze. śpiewamy w różnych językach o kaczkach. wtykamy nosy w nie swoje życia, wdychamy czyjeś opary z płuc, mówimy nie swoim językiem. popełniamy błędy. rozdwajamy sobie końcówki jaźni.
klejenie powrotów będzie piekło i szczypało. trzeba było przeczytać ulotkę.
a to zdjęcie jest świetne. ale nie ja zrobiłam. antoś.
tłum wlazł mi w obiektyw.
miłe damy ze słowacji (i choć dwie są węgierkami). a za, w tle dwa ogniste węgiery cieszą się na widok lampy. mistrzostwo drugiego planu.
muzyki. mi.
James Blake i Measurements 

Otis Redding i Cigarettes and Coffee 

Otagowane:  

czarna pierwsza godzina

Dodano 24 listopada 2011, w ., przez pszygody
Mamy na drzwiach stolec i mocz. I bramę o zapachu szczyny. I siekierę. I przez pół godziny próbowałyśmy dziś w drodze do sklepu wytłumaczyć słowakowi (po węgiersku, rzecz jasna) co to jest zwieracz. Taki los poligloty. 

Jadę, kupiłam czekolad, z czego jedną już na pół z szynką wrąbałam. dziś trochę dzień na opak, miałyśmy obejrzeć film, a przyszła karolinka i przegadałyśmy dwie godziny.
nad budapesztem od ponad tygodnia wisi gęsta zawiesistość, smogowy odwłok, gęsty i interintelektualny. 
nigdzie za to nie ma w budapeszcie naszej ulubionej herbaty winogronowej, którą próbowałam kupić na export, niestety. mam bardzo lekki plecack. niebawem wszak wrócę. dziwnie, że to tu wracam, a nie tam.
pójdę, spać. 
a mój ulubiony nauczyciel powiedział dziś, że jestem genialna. i nie tylko dlatego, że na każdych zajęciach pomagam mu przy podłączaniu skomplikowanych maszyn..
tak sobie słucham, 
wiem, że to już było.
james blake, lindisfarne.
jeszcze znalazłam w akademiku pianino. prawdziwe. nastrojone. z dowolnym dostępem. można wejść, grać, zamiast wydmuszek na ścianie są ksiażki w kartonach, w stosach aż po sufit, świetnie wygłuaszające. nie mogę uwierzyć i ciągle o tym zapominam, mimo, że byłam już dziś pograć.
i karolinka mówi, że jest tu gdzies pingpong jeszcze. nie wierzę!
chce mi się james’a na żywo.
poproszę.
Otagowane:  

nie jest za późno.

Dodano 11 października 2011, w ., przez pszygody

gdy się spotyka dwóch takich, to można iść kraść księżyce takie jak na dzisiejszym niebie.


bon iver i james blake i ich fall creek boys choir, takie to leniwe i mocne. jak dobre kluski.

mam na empetrójce biophilię i się boję przesłuchać. dawno się tak nie bałam, że się rozczaruję.
a jutro test i jakoś tak, jakoś tak. dostałam od adriana razem z od dawna poszukiwaną przeze mnie a zgubioną gdzieś po liceum: noriko tujiko. tu alien z aoki takamasą: http://www.youtube.com/watch?v=y5Lqh2-6Q-M

jest już za późno.

jest jeszcze sam bon iver: http://www.youtube.com/watch?v=8MJio3s2wFI&feature=related – i can’t make you love me

i ulubiona przeze mnie wersja poker face z glee: http://www.youtube.com/watch?v=Hu9J9ILAgpc – za końcówkę, gdy wchodzi tonacja molowa i wszystkim rzedną nogi..

 

Otagowane:  

Dodano 30 maja 2011, w ., przez pszygody

ffff…

na żywo. james blake i the wilhelm scream. bo nie mogę znaleźć unluck w wersji dającej się słuchać i tak samo z i never learnt to share; 
Otagowane:  

katar

Dodano 14 marca 2011, w ., przez pszygody

jest taki kawałek, że jak go słucham, to porusza się we mnie kilkanaście tysięcy nienarodzonych splotów myśli, a potem zakończenie rozgarnia to wszystko na boki, jakby czyjaś noga wkopywała zeschłe i połamane włosy pod umywalkę. 

half heat full proszę państwa, james blake.
założę się, że tak jak ja, po 2:12 włączycie od nowa.
relacji z egeru nie chce mi się robić.
i tak, może jestem trochę pretensjonalna.
żadnego ale nie będzie.
Chciałabym podziękować Szynce, za podeslanie Jamesa <przypomniała mi jego limit to your love) i za to jeszcze, że tak nas obie wyleczyła dziś z potwornego krachu mentalnego, który nas dopadł po śniadaniu. 
Allah Akbar!
Otagowane:  

  • RSS