nie jest za późno.

Dodano 11 października 2011, w ., przez pszygody

gdy się spotyka dwóch takich, to można iść kraść księżyce takie jak na dzisiejszym niebie.


bon iver i james blake i ich fall creek boys choir, takie to leniwe i mocne. jak dobre kluski.

mam na empetrójce biophilię i się boję przesłuchać. dawno się tak nie bałam, że się rozczaruję.
a jutro test i jakoś tak, jakoś tak. dostałam od adriana razem z od dawna poszukiwaną przeze mnie a zgubioną gdzieś po liceum: noriko tujiko. tu alien z aoki takamasą: http://www.youtube.com/watch?v=y5Lqh2-6Q-M

jest już za późno.

jest jeszcze sam bon iver: http://www.youtube.com/watch?v=8MJio3s2wFI&feature=related – i can’t make you love me

i ulubiona przeze mnie wersja poker face z glee: http://www.youtube.com/watch?v=Hu9J9ILAgpc – za końcówkę, gdy wchodzi tonacja molowa i wszystkim rzedną nogi..

 

Otagowane:  

karski

Dodano 8 sierpnia 2010, w ., przez pszygody

gorączka sobotnich nocy to już chyba nie dla mnie.. tomek zabrał mnie do zupy na imprezę. dawid orzekł, że od początku widać, że się męczę i nudzę i że on w ogóle nie wie po co mnie tomek męczy. męczyłam tomka pół dnia, żeby poszedł sam, bo ja tam nie pasuję. nie pomogło. ale starałam się nie wyglądać na znudzoną i kontaktować z ludźmi, ale sami uciekali.. oglądałam więc przez plastik mojej gazowanej mazowszanki dziewczyny śmiejące się po dużej ilości alkoholu, z dużymi biustami w odsłonie i nierzadko z pupami w obcisłych spódnicach też w odsłonie. potem było wymiotowanie i akcja przenoszenia ciał z kibla do pokoi. wcześniej te same ciała jadły na kolację komary, których rój. dwie siły muzyczne scierały się przez pół wieczoru, hardkory z rzewnym popem; aby to pogodzić wcisnęłam na jutjub darwina deeza, ale został przełączony tuż przed końcem. nie śpię. tomek jak dziecko padł po przyjściu. zawinęłam się w koc i rozmyślam. na przykład nad tym dlaczego nie idzie mi pisanie i czy to aby na pewno wina braku wygodnego krzesła, oświetlenia, stołu do pracy i czytania, kompa, którego mogłabym wziąć do czytelni <mój, przypominam nieuważnym czytelnikom, stracił podstawową dla laptopów funkcję, mianowicie nie jest przenośny, bo 1) zepsuła się bateria, trzyma pól minuty bez zasilania, 2) zepsuł się zasilacz, o ile nie podtykam pod wejście książki – nie działa, i w reszcie 3) nie działa mi ‚d’ i ‚f’ (to od zalania kefirem) zawsze muszę wklejać, a to jest strasznie upierdliwe..).. no więc to raczej mój stan psychiczny. ale mam silne postanowienie że już od jutra. zaraz po tym jak wrócimy od tomka, bo rano musimy nakarmić kota.. 

piosenka bona iverego, taka całkiem: 

 
już go kiedyś wklejałam ale w duecie, ze ścieżki dźwiękowej do ‚new moon’, a to jest solo. 
skoro na blogu nie mogę napisać wszystkiego co myślę, to chyba powinnam pisać książkę i wydać ją jak już nikogo to nie będzie obchodzić, co sobie teraz myślę. 
dziwnie. 
wypiję sobie ciepłe kakao i może wtedy zasnę.
Otagowane:  

  • RSS