Ujastek 0.2 2

Dodano 22 sierpnia 2017, w ., przez pszygody

No i nadal tu siedzimy ze stachem.
Kobietki przychodza i wychodza w regularnych odstepach.
Rutyna nudzi jak fiks. Powtarzajace sie z mordercza precyzja obiad, kolacje i sniadania przeplatane ktg wywoluja nerwowe drgania powiek i ironiczne uskieszki pacjentek.
Proby rozbicia powtrzalnosci nie maja z grubsza sensu. Czas i tak stoi, rzeczy dzieja sie poza naszym polem manewru.
Tymczasem dom niegotowy. M. walczy z kuchnia ale pewnych rzeczy sam nie jest w stanie. Trzeba czekac na specow.
Przynajmniej tym razem mamy juz dla stacha lozeczko, bo dla jadzi zapomnielismy zamowic i spala z poczatku w gondoli, zdaje sie:)
No nic, czekamy dalej.

 

Ujastek 0.2

Dodano 15 sierpnia 2017, w ., przez pszygody

Polowa sierpnia, siedze aww zasadzie chwilowo wygodnie sobie leze na ujastkowym wyrku, czekam na odwiedziny m. i jadzinki. W tej ciazy, podobnie jak w ciazy 0.1 nalezy mnie i babla w brzuchu obserwowac, wiec poslusznie sie dajemy. Czekam na czwartek, bo wtedy ma sie pare rzeczy wyjasnic, a moze nawet rozstrzygnac.

Warunki zle nie sa, wszak to jeden z bardziej luksusowych szpitali, o ile mozna tak powiedziec, mimo to powodow do narzekania moge wymienic bez liku. Od wrednych lekarek po malo urozmaicona diete i niedostateczna czystosc.. ale najbardziej doskwera nuda i tesknota za kochana jadwinia i kochanym m. oraz fredzikiem.

Za chwilke obiad, potem odwiedziny, potem ktg i pewnie jeszcze przez chwilke odwiedziny, a potrm zostaje telewizor, ksiazka, pogaduchy ze wspolcierpietniczkami i oczekiwanie na obchod.

Odwiedzilo mnie tu juz duzo ludkow, oprocz m. i jadwini byla aniaobral, karolinaka z kuba, ktorzy zapowiedzieli sie ponownie z warzywnym pasztetem, byli tez majka z piotrkiem z super pysznym sokiem z burakow, takze fajnie. Ewela na razie nie dala rady, ale jest jej to wybaczone, bo ma gniewka pod opieka to tak sie latwo nie da.

Ze smutnych rzeczy to przegapilismy, przez moj pobyt na ujastku, chrzciny natana:( zaluje bardzo, bo jeszcze bombla nie widzialam, poza tym ominelo nas mile spotkanie rodzinne, a nie ma nic gorszego niz takie przegapiny:( nic to, moze sie uda wybrac do ostrowa innymi czasy gdzies niedlugo..

Gosia juz wrocila do bp, a udalo nam sie spedzic troche czasu razem niz ruszyla podbijac hiszpanskie plaze i nawet bylysmy w osieku na basenie i plywalysmy, podczas gdy upal opalal nasze odsloniete bebolki w tym moj ze stachem w srodku, ktory wtedy byl chyba jeszcze kajtkiem zdaje sie..:) na razie stanelo na stachu i juz mam w nosie gus i jego statystyki, ze stachow 2016 bylo prawie 4tysie, trudno, fajne jest to imie i jakos mi do bombla na razie bardzij pasuje nizli hugo czy witold. Takze ten. Zobaczymy.

Tymczasem zajechal parowoz z obiadkiem, wiec zabeermm sie za rosniecie i przybieranie na wadze. Bywajcie!

 

  • RSS