23

Dodano 25 maja 2017, w ., przez pszygody

Już końcówka maja, zimno. Kilka dni było takich na krótkie portki, reszta do chrzanu. Za miesiac egzamin, więc siedzę w tematach z auszwicu i je wyciskam do meritum, żeby było łatwiej się nauczyć. jadwinia w żłobku, w tym tygodniu od środy, wiec mam wrażenie, że tydzień się dopiero zaczał, a jutro już piatunio, co wcale nie jest złe. nowe dziecko ma nieustannie czkawkę, albo się wierci, póki ma miejsce. ciagle wymyślamy mu na nowo imię, bo jak jedno już prawie siadzie, to nagle komuś przestaje się podobać. na razie więc nie mamy nic pewnego, ale ciagnie nas w germańskie rzadkości, żeby jadwini nie było smutno.
ciagle nie znalazłam ładowarki do aparatu, więc wszystkie fotki mam jedynie z telefonu w kosmicznie słabej jakości.
ogólnie to u nas ok, trochę przygód jak zawsze się zdarza. np. jeździmy po sorach w oświęcimiu i po szpitalach w bielsku, bo wydaje nam się, że jadzia ma ość w gardle, a wcale nie ma, ale lepiej sprawdzić.

jadzia bardzo lubi „lelać”, czyli przelewać płyny z jednego naczynia do innego:

widzieliśmy się z ludzikami z ostrowa i z londynem, który przyjechał na wspólne kapiele:

pacia rodziła, a jadzia z nika siedziały u mnie na kolanach:

i śmigały po piaskownicy:

podobnie jak wiktorek:

jeśli chodzi o wspinaczkę, to amelka z wujkiem na pewno znajduja wspólny język:

ja za to skończyłam 31 lat i dostałam z tej okazji bardzo dużo kwiatów od małżonka:

jadzia jak tylko nie jest chora albo w żłobku – śmiga na rowerku:

albo oglada słonie:

tudzież przekopuje ogródek z babka:

albo dziadkiem:

czasem też z gniewkiem je lody dajac matkom czas na wypicie kawy – o dziwo:

z cyklu podróże z małe i duże – warownia w pszczynie bardzo przyjacielska dzieciom:

i na tyle by było zdjęć chwilowo. pójdę z fredkiem bo przestało padać.

 

  • RSS