żubry w styczniu

Dodano 24 stycznia 2017, w ., przez pszygody

dziecko nam dorasta.

nasza dwulatka ma bunt co wieczór i co rano. największy przy zasypianiu. jak nie ‚baje’, to ‚citać’ jej trzeba, ale ileż można ‚citać’. czasem robi się tak późno, a zmęczenie tak nią tarmosi, że potem samo zasypianie, choć w kwikach i rykach oraz przy typaniu rękami i nogami przebiega już szybko, acz burzliwie. dobrą tego stroną jest to, że nie zdążę zasnąć i mogę z m. pooglądać przyjaciół w wygrzanym fotelu w kuchni.

oprócz butnu, jadwina ma też skoki.
nie dość, że dużo gada, to jeszcze ukada układanki samodzielnie i potrafi rozróżniać kolory.
ciekawe jaka się zrobi mądra do września?

wyszło u nas słońce, na świeżo posypany śniegiem szary brzeszczański świat. chwilę ładnie.
siedzę w domu na l4. trochę jeszcze posiedzę.

poczytam. może coś uszyję. chodzi mi to chodzi po głowie i palcach. a moje myśli o ściegach i igłach przyciągają fejsbukowe grupy szyciowe, które coraz gęściej zalewają mi ścianę. ale to chyba potrzeba zmiany powoduje to wszystko.

tymczasem w ten weekend też było pięknie, dlatego pojechaliśmy zobaczyć żubry do Pszczyny.

m. nawet dał mi prowadzić, chociaż mam zawsze wrażenie, gdy prowadzę z nim w roli pasażera, że mocno hamuje okazywanie panicznego strachu. ale może to moja wyobraźnia.

i moje ulubione:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS