styczniowy brifing zamiast nauki

Dodano 8 stycznia 2017, w ., przez pszygody

Powinnam się uczyć.. więc weszłam sobie napisać bloga, a co.
Już nowy rok. Dawno nie było tak zimno. Mróz szczypie, z fredkiem chodzę ubrana w dwie pary portków i dwa kaptury na czapkę. Wtedy nie czuję zimna.

Jadwinka za dwa dni zostanie dwulatką, co nie mieści mi się w głowie.
Wzięłam tydzień urlopu, żeby się pouczyć do egzaminu, który już w piątek 13tego.
Ale nie myślę pozytywnie, raczej nie ogarnę całego obozu w 4 dni. Mimo bodziowych zapewnień, że przecież jestem jak napoleon, przychodzę, oglądam, zdaję i odchodzę. wcale nie sądzę.

Szkoda, że tego tygodnia nie można wykorzystać na jakieś wakacje w górach, czy co. przydałoby się. Chociaż w górach jeszcze zimniej.
Zima to jak zwykle obudzone wszelkie tęskności, za lepszą mną, za ludźmi, którzy bezczelnie żyją gdzieś indziej, za herbatą przy książkach i sztalugach.
Zima zawsze mnie smuci i przytłacza.
Chora jestem w ogóle. Zmęczona. Stęskniona za maluchami z Londynu. Za siostrą.

Dzwoniła dziś Bania, była w kinie na filmie z lat 30tych z muzyką na żywo. Jutro mają strajki i nie działa im metro w całym mieście. a była w święta i spotkaliśmy się na śniadaniu w tychach, bardzo było miło tak dla odmiany wypić kawę w knajpie. ostatnio to chyba z gonią w budapeszcie.

Marysia ma dzieciątko. Czasem wysyła mi zdjęcia. Jest zupełnie nowe i bardzo piękne.

A ja dziś oglądałam zdjęcia jadwini, album który daliśmy rodzicom m. na ubiegłoroczną gwiazdkę. taka mała była glizda, a dzisiaj sięga już ponad kran w wannie.

Dagmara hicks mi się przeprowadza do australii. zamiast o smogu w krakowie będzie teraz pisać o kangurach.

Z gonią widziałam się w święta, później to nawet i antek przyjechał. Odwiedzili nas z asią i grali z antkiem na pianinie, potem kolorowaliśmy domek z kartonu jadzi, a potem jeszcze były tańce.

Potem przyjechał chrzestny ojciec jadwini z agą i pięknym atlasem świata dwóch sióstr w podarku. oraz misiem od wujków.

trudno streścić tu trzy miesiące, czy więcej, bo długo się nie odzywałam. a przecież była tu i ania z amelką i wiktorem, pacia się dowiedziała, że będzie mieć synka, odwiedziliśmy też ostrów jesienią, hm, i zdałam prawo jazdy, czym możliwe że nie pisałam. jeżdżę teraz często do katowic do pracy, bo skończyło mi się pracowanie z domu.. jeżdżę oczywiście samochodem, który sama prowadzę. ale dosyć powoli, bo maksymalnie 120, a tam gdzieś podobno jadę autostradą, gdzie dozwolona to 140, więc nie szaleję.
m. usypiał dziś jagę, więc śpi. kazał się niby budzić, ale byłam tam pół godziny temu i mnie wygonił.

to ostatnie zdjęcie to z sylwestra, otworzyliśmy brzoskwiniowe pikolo o 17, założyliśmy czapeczki z papieru, ale jadwinia się ich bała, podobnie jak bryzgającego szampana, więc za bardzo nie świętowaliśmy nowego roku. zresztą i po co. jadwinia przespała całą huczącą noc, fredek też, nawet razu nie szczeknął.

Dobrze, czas wrócić do komór gazowych.
Wybaczcie ten bezładny brifing, chwilowo na innego nic mnie nie stać. Ale może wrócę kiedyś do siebie i Was zapiszę tym co u nas, albo czego u nas brak.

 

Jedna odpowiedź na styczniowy brifing zamiast nauki

  1. ~Banka pisze:

    No w koncu:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS