Ghent

Dodano 6 lipca 2016, w ., przez pszygody

Tak wyszło, że mieszkam chwilowo w Gandawie. Miasto jest wyjątkowo ładne, ale i brzydkie miejscami, jak większość rzeczy na świecie. Jak jing i jang. Rozczarowałam się pozytywnie Belgami. Poznałam kilku i są dla mnie wyjątkowo mili. Aż mi głupio, że życzyłam ich drużynie, żeby odpadła z Euro. Jest tu i zamek, i starówka, która podczas obu wojen ubiegłego wieku nie została ani razu tknięta cięższą artylerią czy czymś. Sieć kanałów jak żyły i tętnice wprowadza tlen do gęsto-usianych pięknymi domkami i kamienicami ulic. Frontony budynków nie pozwalają odwrócić wzroku, bezfirankowe okna zapraszają do podziwiania przestrzennie urządzonych mieszkań i loftów. Dobrobyt widać gołym okiem. Mało tu pobauhausowych bloków, wszystko raczej niskie i przyjazne dla mieszkańców. A ja lubię zwłaszcza barki i żaglówki, czasem i motorówki śpiące bezpiecznie przy mostach i nabrzeżnych zejściach. Jasno tu długo, bo do pół do jedenastej wieczorem.

Tak wyglądają niektóre okna po drodze do biura.

A tak samo biuro od zewnątrz:

I wewnątrz:

Tak zaś wygląda „szemek” (tak go nazywają miejscowi), z którym przyleciałam:

A samo miasto jest miejscami takie:

I takie:

Oraz takie (tu z miejscowymi):

Brakuje zdjęć starówki, bo aparat w telefonie nie pozwalał mi zaszaleć. Wszystko tak piękne i monumentalne nie mieściło się w kadrze albo wyglądało szpetnie…

Ale nie jestem tu w celach romantycznych, krajoznawczych czy kronikarskich. Wezwała mnie praca. Uczę się wszystkiego, co ma mi się przydać, jest tego multum, a nauczyciele pospieszni i nieuważni, więc za nich muszę wymyślać, czego mi jeszcze będzie za chwilkę trzeba, żeby samodzielnie poprowadzić biznes, który mi przypisali. Moja pewność siebie drży w posadach.

Dlatego spędzam dzisiejsze popołudnie z Aurorą.

A wieczorem, mam nadzieję, zobaczę się z m. na skajpie. Z jadzią jeszcze nie, nie chciałabym, żeby płakała, gdy mnie zobaczy. Nie chciałabym płakać, gdy ją zobaczę. Zresztą wszyscy mnie o nich pytają, więc grzecznie opowiadam, ale za chwilkę alarmuję, że jeśli mam nie płakać, to musimy zmienić temat. Z jadwinią zobaczę się w piatek. Już za chwilkę.

 

  • RSS