idzie lato

Dodano 31 maja 2016, w ., przez pszygody

Czuję się ostatnio bardziej sobą. Czemu? Ciągnie mnie do książek. A już dawno tak nie miałam. Nie ukrywajmy. Bycie mamą dostarcza tyle rzeczy do roboty i wyczerpuję powtarzalnością czynności do tego stopnia, że siedzenie z książką, nawet jeśli w jakiś sposób ma się gdzie i kiedy zdarzyć, to nie jest rozrywką najatrakcyjniejszą. O wiele lepsze jest odreagowanie filmem, spacerem albo nawet zakupami. Ale wróciło mi i od razu czuję się lepiej.

Roland Garros się zaczął ale utknął na czwartej rundzie, bo od dwóch dni leje w Paryżu.

Wypiliśmy sobie rano z Bodziem kawkę i zjedliśmy kołacza, mniami.

A weekend mieliśmy miły. Poznałam kolegę z pracy m. Damiana, poszliśmy na kawkę z Asią w oświęcimiu, lody były i nawet sushi oraz ramen, ale ramen mają przeciętny, nie polecam. Za to sushi wykwintne. Potem był grill z całą ekipą oświecimską, a ja prawie trzymałam na rękach karaluchy, ale za bardzo mnie jednak brzydziły.
Na drugi dzień pojechaliśmy do tychów odwiedzić banieczkę, nim wyemigruje. Bardzo mnie to martwi wbrew pozorom, które rozsiewam. Kolejna wyjeżdża z Polszy. Znów będzie trudno o widzenia. Za to tychy śliczne, zielone jak fix, przestrzenne i zadbane. Zaraz czuć, że to jednak już ślunsk.

Moje pudła trochę stoją w miejscu, mimo że popycham co dzień.

Strych nam remontują. Fredek dostaje kurwizny. Szczeka jak opętany przy najmniejszym dźwięku.

Upały. Burze na sucho. Tak to wygląda ostatnio. A jak dobrze pójdzie do tych warunków atmosferycznych dołączny aniaobrał już w sobotkę, co by mnie bardzo ucieszyło, bo już jej wieki nie widziałam.

Fredka spasłam. To musiałam być ja, bo jak mówi weterynarz „z powietrza się 3 kilo nie wzięło”. Hm. Dorzućmy do tego zapędy fredkowe po kastracji (wchodzenie na stół i jadwinkowe krzesło jak tylko opuszczę kuchnię) oraz jadzię herself, która zrzuca co lepsze kąski prosto w otwarty pysk fredka czyhającego pod jej stopami. I 3 kilo jak złoto. Trzeba go solidnie odchudzić i przegonić.

Znacie jakąś firmę, która robi pieczątki na zamówienie?

Za 10 dni rozpocznie się euro. m. już od kilku dni nie może przestać się podniecać.

M. zdaje o 7.30 w czwartek. Należy trzymać kciuki. I już sprawdzaliśmy, czy tym razem mu przypadkiem nie odwołali egzaminu – nie.

Także ten.

Idę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS