medalikowo #3?

Dodano 23 listopada 2015, w ., przez pszygody

Napadało dzisiaj śniegu, przed chwilką.
Fredek z jakiegoś powodu kuleje na przednią łapkę.
Jedliśmy dziś pierogi o smaku jagodowym.
Zaproszenia poszły w świat.
W weekend mieliśmy tu najazd anny i beatki, a wcześniej była Nika z ciotkami.
Tak w skrócie.

moja córka i ja

tu tylko ona

a tu jej ząbek (a w zasadzie korona, bo więcej nie wylazło jeszcze, próbowałam ustrzelić, żeby pokazać goni, ale coś mi nie szło..)

ciocie, Nika i Jaga

a tu już jagody (od cioci Danisu pasowały świetnie do pierogów z serem i jagodami)

komentarz zbędny

te oczy

a po kąpieli Jaga nadal ma lekko fioletowy podbródek i paluszki.

 

pare zdjęć

Dodano 13 listopada 2015, w ., przez pszygody

Piąteczek trzynastego dobiega środka, królówka-zębówka śpi, fredek jak również, u mnie gonzales na pianinku do herbatki, a zdjęcia aż się proszą o upublicznienie, łajzy.

zatem od początku.

mamo mogę dać psu?

nie kochanie, ubieramy czapę i szalik i sypiemy na dwór.
- łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee…..

- no dobra, nie będę się wygłupiać, piękny ten szalik od ciotki maryjki! pasuje mi do butów od moszynek!

co tam jesz, jadźka?
- fasolę, a co? ma dużo białka.

co tam drzesz, jadwiniu?
- twoje papiery, mamusiu.

- napisz no mi to mamo jeszcze raz, bo zapomniałam. jadwi.. ?

 

piateczek 13

Dodano 13 listopada 2015, w ., przez pszygody

nie ma to jak od rana cmoknac dwie klamki. wybralam sie z jaga (w chuscie) do ksiedza, bo z nim wczoraj rozmawialam i zapraszal od 9 do10, mysle sobie, zalatwie chrzest i od razu skocze na poczte wyslac sukienki dla bani i jakies papiery zalegle. no i najpierw ksiedza nie bylo, a jakas mila pani z wasem powiedziala mi, ze rano to ksieza przyjmuja tylko w sobote.. a potem sie okazalo, ze w piatki nasza poczta pracuje od 11 wiec tym sposobem pocalowalam druga klamke..
a to dopiero ranek!

image

ps. jesli dobrze widze, jadwince w nocy wyskoczyl drugi zabek! widac wiec dwie korony u naszej krolowy!

 

i jeszcze!

Dodano 11 listopada 2015, w ., przez pszygody

i jeszcze zapomnialam dodac, ze dzisiaj jaga stanela sama bez trzymanki, gdy ja postawila przed pchaczem. nie chwycila sie go jak zwykle, tylko zlapala se rownowage pomachawszy chwile rekami i stanela. dzieje sie, mowie wam. skok rozwojowy pelna geba, bo i schody, mowienie, stanie oraz zabek!

 

niepodlegly zabek jadwinki

Dodano 11 listopada 2015, w ., przez pszygody

tak sie zlozylo,ze dokladnie dzien po konczonych 10 miesiacach jadwinka dostala nowy zabek. jest jeszcze starsznie maly, ze ledwo go wypatrzylam, a m. bardzo watpil w jego istnienie, ale wiem na pewno,zbadalam namacalnie i wizualnie podczas kapieli i oto oglaszam, ze jadwince wyrznal sie pierwszy zabek, a mianowicie prawa dolna jedynka. czekamy na lewa i smarujemy bobodentem, zeby nie bolalo.

oprocz zabka jadwinka dostala tez jakiegos slowotoku, gada i gada, a gloski dziwne wymawia, jakies niepolskie. no i spindra sie po schodach dzisiaj znow pokonala caly ich szereg, az na sama gore, gdzie musiala jeszcze pokonac zawadzajacego jej fredka.

nie jedlismy dzisiaj rogali, szkoda. ale za to ugotowalismy sobie makarony i obejrzelismy apel poleglych. a na spacer wyszlismy akurat, jak zaczelo mzyc i nawet rozwinelo sie to w niewielki deszcz, szczesliwie mielismy parasol.

dnie coraz krotsze.

 

dyszka czyli 10

Dodano 10 listopada 2015, w ., przez pszygody

Dokladnie 10 miesiecy temu od godziny bylismy szczesliwymi, choc bardzo zmeczonymi rodzicami nowej Jadwinki. Powitala nas z chmura na czole, co sie wcale nie przelozylo na jej pozniejsze usposobienie, ale na pamiatke tamtych wydarzen postanowila mi dzisiaj troche napsuc cierpliwosci i kaze sie bujac do snu, nie odkladac na czas drzemki przy pierwszym, czy drugim podejsciu, tylko dopiero jak faktycznie zasnie, humorzasta taka z lekka sie zrobila a i w nocy dokazywala, ale nic to, ma prawo, w koncu jest niemowlakiem!

image

(nieudana wspolna samojebka) 10 misiecy wcale nie minelo jak z platka, mam wrazenie, ze to bylo duzo czasu, jakby wiecej miesiecy weszlo w tych 10. jaga smiga po schodach (co juz bardzo komplikuje wszystkie moje strategie logistyczno-wychowawcze), rzuca fredkowi to, czego akurat nie ma ochoty jest, dzieli sie z nami jedzeniem (pakuje nam to, co ma w reku, do buzi), lubi sie bawic w wyciaganie rzeczy w kartonikow, kartonow i pudel (zajmuje ja to na jakies 1,5 minuty i wtedy np. mozna skorzystac ze spokojna glowa z toalety), lubi sobie zrzucic cos ze stolu, przy ktorym aktualnie stoi, i kucnac, zeby to podniesc, lubi miesko jesc, nie umie ssac z butelek o twardej koncowce, lubi fredka i winogrona.

image

jestem czasem wyczerpana wychowywaniem, ale energie latwo mi czerpac z kazdego jej usmiechu i zalotnego spojrzenia. i lubie patrzec, jak sie chichra, podrzucana przez tate, albo jak gonia po salonie za fredkiem.

image

image

Bardzo tresciwe 10 miesiecy. [:

 

ladnie dzisiaj bylo

Dodano 8 listopada 2015, w ., przez pszygody

ladnie dzisiaj bylo, wiec poszlismy do lasu!

image

na poszukowania grzybow..

image

ale jadalnych nie bylo. za to odwiedzila nas bania i zrobilysmy sobie w sobotke wypad na swieta gore i na kawusie.

image

jadzia tymczasem lubi grac na pianinie.

image

i tak.

 

medalikowo wita

Dodano 3 listopada 2015, w ., przez pszygody

Zajadam sobie piszmaniję z pozdrowieniami z iskenderunu od maryji, teosia i ajhana (teşekkür ederim!), dziecko śpiunka po pięknym spacerze z panią małgosią i po odwiedzinach u pani hani, pomyślałby kto, że wakacje, a tymczasem ja w pracy. ale pracy chyba nie ma, bo erni (jak na naszego rumuno-węgra mówimy z m.) nic się nie odzywa. no i dobrze.

duużo się wydarzyło od ostatniego wpisu, najpierw się przeprowadziliśmy, potem poleciałyśmy z jadwinką do jej kuzynostwa z broxbourn, potem całe zamieszanie z krzysiem się przytrafiło, potem powroty przez gilowice (przypadkowe spotkanie ze sterczem) razem z gosią i antkiem, miłe posiedzenia u szymeczków, powrót do częstochowy przez brzeszcze razem z dziadkami i w końcu jesteśmy znów w częstochowie.

mamy piękną medalikową jesień, słonko grzeje, drzewa łysieją na potęgę, włócząc po trawnikach swoje obeschłe truchło w postaci listowia, m. robi się biznesmenem, ja grywam na pianinie, fredek przekopuje się w wolnych chwilach do sąsiednich suk, słowem – szaleństwo.

a w załączniku sesja by m.

i mały bonux:

jadzia się podciąga:

wieczorne przytulanki:

i tuptanie w butkach od cioci magdy i wujka moszego (buziaczki dla marianki!)

aha, no i jeszcze fotka od siostry z błyskawicznej sesji na trójce dzieci!

no to pa!
jedziemy pierwszy raz na bujakę po medalikowie!

 

  • RSS