Niedzielka

Dodano 24 maja 2015, w ., przez pszygody

A więc zagłosowane, tym razem nie chciało nam się ładnie ubierać, tylko jadwinia była ładnie ubrana. Poszliśmy do okręgu wyborczego z fredkiem, dlatego każde z nas pojedynczo wskoczyło do szpulki wyborczej i wybrało odpowiedniego kandydata. Panie z komisji pamiętały mnie sprzed dwóch tygodni, ku mojemu zaskoczeniu, musiała im się wbić w pamię moja kiecka, czy coś, że zapamiętały moją buzię. Pogoda syfiasta, mam ochotę jeść jakieś dobre rzeczy z nudów niewyjazdowych, w ramach rekompensaty. Niedobrze. Niedobry to nawyk. Tymczasem przybywa gosia i już się na to cieszę. A banieczka w turcji chwilowo. Maryjka gdzieś w polszy, czas jakiś już się nie odzywa. A mosze przystępuje w najbliższą sobotę do ślubów, takie rzeczy.

image

Tak śpi moja rodzinia.

image

Tak wygląda jadwinia w kolejnej czapie od cioci ani, do której dorosła.

image

A tal wygląda w sweterku od dziadków, do którego dorosła po jakichś trzech miesiącach..

image

Nie ma lekko, na ośce trzeba się wozić odpowiednio. Już dwudziesta. Za chwilkę się dowiemy, czy wygrał bul vel bigos, czy też budyń..

 

Znów wybory

Dodano 22 maja 2015, w ., przez pszygody

Znów wybory, ale wybór bardziej ograniczony do dwóch nie moich kandydatów. Za jednego się wstydzę już od paru lat, a drugi obiecuje i obiecuje, czemu miałabym mu wierzyć? No i żadnego planu naprawy gospodarki nie przedstawił… ale lepsze to i tak, niż bul. Ech…między prawicą a prawicą.

Maluszek siostry śpi i je, czyli prawidłowo. No i jest śliczny. Nasz maluszek też ostatnio ogranicza się do dwóch tych czynności. A je bez przerwy, chyba że na spanie..

image

image

image

M. w pracy. Mam wrażenie, że w ogóle z niej nie wraca ostatnio. A przez to i przez deszcze chce mi się jeść słodycze.. i pojechałabym odwiedzić siostrę, ech.. tymczasem trzeba odgrzybić dom i przetrwać ten tydzień. W przyszłym przyjedzie do nas gosia, która już jest w polszy i pobędzie z nami trochę. A nawet wybierzemy się razem do fryzjera!

image

Bo nie każdy jest tak ładny z natury jak jadwinia.. i urodzie trzeba dopomóc.

 

It’s a boy!

Dodano 21 maja 2015, w ., przez pszygody

Mamy nowego maluszka w rodzinie! Wczoraj moja dzielna siostra urodziła prawie 3,5 kilowego młodego mężczyznę, który na jakieś trzy miesiące zajmie pozycję najmłodszego członka rodziny. Potem, wiadomo, urodzi się mała Nika, ale póki co, jest on. Cudny brunet, z misiowatymi oczkami i noskiem jak guziczek. Cały zaspany jeszcze, cichutko budzi sie do życia. Wszyscy bardzo się cieszymy, że już jest i że jeszcze w maju zdecydował się przyjść.

 

z drogi śledzie, bo król marcin jedzie!

Dodano 19 maja 2015, w ., przez pszygody

tak zatem ekosystem uliczny został zachwiany przez wprawki młodego adepta sztuki kierownicy – mojego m.
mój m. już jeździ po drogach krakowa, a co tam. uważajcie więc na czerwoną kię z niepozornym kierowcą z literką L na dachu.
On szusuje, a ja muchy łapię.
siedzę w domu i pokazuję frediemu, jak to trzeba robić, bo siermięga nie potrafi załapać. a ja mam specjalową packę i nią pacam, nawet te najtłustsze.
jadwinia dużo je i tak samo dużo śpi. dzisiaj to już przeszła samą siebie, bo od rana śpi od posiłku do posiłku. może łączne 30 minut była obudzona, a już wieczór. no a jak wiadomo, o 21.20 skończy swój ostatni posiłek na dzisiaj i wstanie jutro ok. 6..
dziś też zrobiła kupę życia. od razu wsadziłam ją do wanny. co ciekawe nawet ja byłam cała od kupy w efekcie, a jaga miała ofajdane nawet skarpety..
nie dotrwaliśmy wczoraj do ycd. zostało na dzisiaj. zatem czekam na m. i będzie oglądane.
a tu seryjka zdjęć:
mama z córą:


tata z córą:


pies solo:

dalszy tata z córą:

a tu już wygibasy jadwinki. jest na etapie przewrotów na bok i nadal bardzo jej smakują wszystkie zabawki:

 

burze i grzmoty

Dodano 14 maja 2015, w ., przez pszygody

Grzmi.
M. pojechał raniutko do pracy i po godzinie wróciło, bo okazało się, że nie muszą dziś pracować.
I co w takiej sytuacji robi m.? Wiadomo. Śpi.
Ale jak uroczo!

Jadwinia już nie śpi, słucha sobie grzmotów i oddechu taty, leżąc spokojnie.

Nasz żywopłot tymczasem nie urósł specjalnie, ale przynajmniej nie usechł ani nie zgnił, więc jest nadzieja.

Jadziuchna, gdy nie śpi, dużo piszczy i gada.

Słodka jest.

 

Spacery wiekomiejskie

Dodano 12 maja 2015, w ., przez pszygody

No więc moja preferowana kandydatka niestety sromotnie otrzymała jeno 2,5% głosów.. ale to nic. U nas ważniejsze rzeczy! Jadwinia skończyła cztery miesiące i jest już ponad pięciokilówką. Łapie już cukierki i inne przedmioty oburącz nawet, no i rozumie, w którą stronę należy wyciągnąć swoje chwytałki.

image

image

image

Wczoraj ani myśleliśmy czekać na jukendens, więc lajśniemy go sobie za chwilkę.

Maj się rozpanoszył zapachem bzu po naszym mieście, muchu i bąki bzyczą, pięknie jest!

 

sobotka

Dodano 9 maja 2015, w ., przez pszygody

m. gotuje obiad – czyli czeka w kolejce w barze mlecznym, jadwinia śpi, to samo fredek, pralka pierze wesoło, słonko świeci, choć miało lać, a nasz żywopłot – zaczyna rosnąć. wreszcie udało nam się go posadzić. m. szedł jak burza, zrobił cztery razy tyle żywopłotu co ja w tym samym czasie. szokizm pytynizmu. jem więc bezczelnie czipsy w oczekiwaniu na obiadek. wczoraj wiosennie wysprzątałam szafę, bo już dochodziło do tego, że nie wiedzieliśmy co i gdzie w niej mamy. a teraz jest przejrzyście i czyściutko. a jadwinia ma milion sukienek, się okazało.

nie było okazji wkleić fotki z tortem, który specjalnie dla mnie upiekł tata m. – palce lizać!

w ogóle na urodziny dostałam zabawne prezenty, bo albo książki, albo masaże, albo czarne skrzyneczki z banknotami.
a i jeszcze piękne koszulki w motylki dla mnie i córy, byłabym zapomniała. i banany! (:

marja i jej ayhan już w polsce. wczoraj przylecieli z dalekiego kraju na krańcach europy.
zobaczymy się zapewne niebawem.
tymczasem tuż niedługo po nich zobaczymy się z gonią we własnej osobie prosto z budapesztu. bardzo ekscytujący ten maj się zapowiada.

a jutro jadwinia skończy cztery miesiące. szok i niedowierzanie, że to tak szybko. jest już nieźle kumata. umie sobie grzechotać grzechotką, złapać zabaweczki do ręki i nawet ciągnąć za włosy. a jak się ją nosi na ramieniu, to lubi podszczypywać noszącego.

dom śpi. majk ross przestaje być prawnikiem, a cisza wyborcza rozlewa się po ulicach naszego SPAŃAEGO kraju.
ale to nic. w poniedziałek wszystko wróci do normy. w poniedziałek you can dance.

 

Jaja wyborcze

Dodano 5 maja 2015, w ., przez pszygody

Żeby głosować w niedzielę musimy o taką możliwość zawnioskować. Wydrukowaliśmy wnioski, wsadziliśmy jadwinię w wózik – i do urzędu. Patrzymy, a tam w pięknej postawie obywatelskiej pół krakowa przed urzędem w kolejce, no bo to ostatni dzień.

image

No nic, stajemy, stoimy. Po jakimś czasie zdecydowaliśmy, że szkoda, żeby jadwinka się męczyła, bo ciepło i w ogóle, więc m. spróbuje za pomocą mojego dowodu i swojego wdzieku załatwić prawo głosu dla nas obojga, tymczasem ja odwiozę naszego maluszka do domu..

image

No i pojechałyśmy, po drodze wskoczyłyśmy do baru mlecznego, a pachniały jeszcze bzy, więc wracało się przyjemnie.. aż przy drzwiach uświadomiłam sobie, że m. zamykał drzwi i że to on ma klucze.. który to już raz?(:

Siedzimy więc sobie na ławeczce, czekamy na m., który już wraca i wąchamy z jagą wiosenkę..

image

Takie jaja.. (:

 

Święto konstytucji

Dodano 3 maja 2015, w ., przez pszygody

M. jest w epilogu. W pilarach wieczności.

Piesek smutnawo patrzy przez okno, czeka już na spacer.

Jadwinia śpi.

Ja, starsza o rok, jem ciastko i czuję się bezsilna wobec świata.

Dostałyśmy z jagą od baniuszki po takiej samej bluzeczce, z tym że moja jest większa i granatowsza, a jej maciutka i biała.

Pojechaliśmy dziś na spacer po zatłoczonym mieście i na obiad do mamy cafe. Jadwinia bardzo się rozpraszała wszystkim na około. Trzeba było wracać.

W sobotkę odebrałam część mojego prezentu urodzinowego – masaż całego ciała, na który bezczelnie poszłam z nieogolonymi nogami, ale myślałam, że to tylko plecy będą. Było cudownie! I okazało sie, że od cześków dostałam taki sam prezent, tylko w bonarce i już się nie mogę doczekać, aż go zużyję.. masaże są super, zwłaszcza, jak się jest zasłużoną, chciałoby się powiedzieć młodą, mamą, ale już nie młodą. Rok do trzydziestki to już nie młodzieńczość. Ale to nic. Piękna córka przed trzydziestką i związek małżeński oraz pies to bardzo fajnie.

W piątek odwiedzili nas rodzice m., nawieźli mnóstwo wszystkiego, w tym tort w czekoladzie i dużo kiełbasy, a także pieluchy i nawet klopsy na obiad. Tak było. I nie zrobiliśmy żadnego żywopłotu ani ogrodu, bo miało padać.

image

Kwitnie bez, za chwilkę wszędzie będzie go czuć.

 

  • RSS