Przed przebieraniem

Dodano 29 stycznia 2015, w ., przez pszygody

image

image

image

image

 

zwykły dzień

Dodano 29 stycznia 2015, w ., przez pszygody

Nasza Uszczelka śpi.

Fredi, gdy ją przed brzaskiem jeszcze karmiłam, dorwał czerwony cienkopis, zgryzł i wysmarował sobie nim całą sierść i teraz jest w paski i kropki czerwone, dorysował sobie sutki i wygląda, jakby pokrwawił łapy przy jakimś polowaniu na zajęce. A teraz na mnie bezczelnie szczeka, bo jem czipsy..Racja, czipsów nie mogę, odkładam.

Więcej rzeczy nie można, gdy się karmi piersią, niż gdy się jest w samej ciąży. Na przykład salami nie można, kawy (chyba, że dwie godziny przed karmieniem), pomarańczy, truskawek, czekolady..

Czuję się w ogóle jak wodospad i jak mleczna wróżka na raz. Mogłabym wyżywić wojsko, mam wrażenie, tym co ze mnie wylata.

Tymczasem Uszczelka zwiększa porcje i to mało stopniowo, z 50tki wskoczyła od razu na 85 ml i podchodzi często pod 100.

Marcinowi rozpadły się wszystkie pary spodni, jedzie więc na łowy do bonary, bo o ile ja mogę sobie pozwolić na włożenie polarowego w róże łonzi od siostry i naciągnięcie na to długich czarnych skarpet w kropki, włożenie butów w góry i wyjście z psem, tak marcin czasem pokazuje się socjalnie, bywa w parku, w sklepach i portki jednakowoż mieć musi. tak zatem jedzie, a ja na razie, na czas jego kąpieli zamknęłam szczekającego freda z nim w łazience. bo już nam się zamykają (dzięki tosi!) drzwi.

Wczoraj beatka i obrałówna odwiedziły nasze pielesze i mówiły, że Jadwinia wygląda jak lalka, bo ani nie ryczy, ani nie rusza się jak śpi.. potem zaczęła i nawet nie udało nam się pożegnać, bo sen nie spłynął na naszą królewnę jak by tego wszyscy oczekiwali.. o nie.

Dostaliśmy pampersy (najlepszy prezent ever!) i ciuszki i jeszcze super prezent od szela – kocyk interaktywny, wystarczy podpiąć dziecko a zaświeci uszami i oczami. Już niedługo w naszym domu.

O nie, Fredi wydostał się z łazienki (chyba mu marcin otworzył..) i jest cały mokry.. Chyba się razem kąpali.

Jeszcze słowo o sesji z noworodkami.. Jeśli komuś się wydaje, że to jest łatwizna, to niech spróbuje, zachęcam :>

 

chce mi się spać

Dodano 28 stycznia 2015, w ., przez pszygody

chce mi się spać, a jednak napiszę, bo jadwinia wali w czapę, ale już za chwilę będzie się budzić pewno i nie ma co się na tę chwilkę kłaść.

fredi dzisiaj starym zwyczajem wszedł pod kanapę, ale biedny nie przewidział, że trudno mu będzie wyjść, bo już ma długie łapy i duży bebolek, więc m. musiał mu trzymać kanapę w górze, żeby się bida mogła wygramolić.

kraków zasypują śniegi, ale temperatura ciągle dodatnia, więc syzyfowe prace biednych chmur.

dziś z m. stwierdziliśmy, że wyrośliśmy z glee. nuda.

siostra szczęśliwie doleciała z powrotem do londynu, zostawiła u nas parę rzeczy, a i tak odlatywała z nadprzepisowo dużym bagażem..

wiosna idzie, myślę sobie.

tymczasem wkleję trochę zdjęć, które nam zrobiła ania i jedno, które strzeliłam podczas jej sesji z jadwinią..


to ja z drącą się córką :> no dobra, ona się tu wcale nie drze, tylko ziewa, ona w ogóle nie płacze za często, chyba że się grzebiemy przy demontowaniu pieluchy, a spała z pięć godzin i brzuszek ma już pusty, wtedy umie ryknąć na nas, o tak. ale tu nie. tu ziewa.


to nasza jadwinia przebrana za zielony kapturek.


to nasza trójeczka.


a to pełna rodzina.

i teraz można pójść na chwilkę spać.

 

artystycznie

Dodano 25 stycznia 2015, w ., przez pszygody

m. ma talent, zrobił nam takie zdjęcie..

tymczasem z wizytą przybyła zza mórz i gór ciocia ania i pomaga nam bardzo w codziennościach.

oprócz tego realizujemy projekt ‚sesja jadwini’ i nagrzewamy dom do 28 albo 29 stopni, żeby jadwinia mogła śmigać po kanapach i w koszykach na golasa. tak to wygląda:

fredek nie może za siebie, tata właśnie karmi jaguchnę, siostra rozmawia z ami prze skapa, a ja piszę w ten śniegowy dzień i słucham domowych melodii.

 

Blog laktacyjny

Dodano 22 stycznia 2015, w ., przez pszygody

Nie da sie ukryć, że blog zrobił się mono, że jadźka i w kółko rzeczy, które jej dotycza, co ja poradzę..(: dziecko nam się urodziło i absorbuje nas całodobowo. A do tego nasze szczenię, ferdynand. I mopowanie domu, pranie, skręcanie szafek, robienie zakupów, przypominanie sobie o śniadaniach (m.właśnie swoje zjada, obwarzanka i kabanosy w porze obiadowej), obiady lekko przesunięte w czasie i przestrzeni..ale zjadane(:

Wczoraj była pora na pierwsze odwiedziny u pediatry, jadwinia ubrana w polarowy kostium łosia wyjechała w foteliku na salony prokocimskiego szpitala dka dzieciaków i nie można powiedzieć, żeby była zadowolona z tej wyprawy..

image

przy rejestracji okazało się, że wzięliśmy zły zestaw dokumentów, czyli jakieś stare papiery zamiast książeczki jadziowego zdrowia i jej wypisu ze szpitala, na którym były wszelkie wyniki badań..tak zatem marcin wskoczył do taksy i pojechał w te pędy do chaty, a tam sobie uzmysłowił, ze to ja mam klucze. W tym czasie ja sobie uzmysłowiłam, e jakbym potrzebowała dowodu osobistego (de facto już dawno nieważnego) to m. go ma, bo potrzebował przy rejestracji jadźki-zośki w urzedzie stanu cywilnego.. takie rzeczy tylko u nan. Jadwinia przez 5 dni przybrała 200 gramów, więc się cieszymy z laktacyjnego sukcesu odżywczego.

Dziś byli u nas dziadkowie jadwini i przywieźli prześliczne ciuszki i kocyki, jaram się, choć kierunek rozdawania prezentów powinien w dniach dziadków i babć odbywać się w przeciwnym kierunku, to młodej raczej zostanie to wybaczone^^

Za oknem za to syf, a jutro oby było ładnie, bo z pomocą i w odwiedziny leci do nas moja siostra! Bardzo się już nie widziałyśmy dawno i ostatnio mocniej żałujemy, że dzieli nas tyle tysięcy kilometrów..

Jeszcze z niusów to taki, że bjork wydaje nową płytę! Czekam na winyl w internetach i zamawiam.

I jeszcze dodam, że kupiliśmy nową płytę domowych melodii, bo brzmią jak kołysanki, mimo sporadycznych chujów i pierdolnięć pojawiających się między niektórymi refrenami, więc uczę się słów na pamięć i śpiewam maluszkowi..

M. gotuje nam obiad, klopsiki z kuraka w
sosie pietruszkowym z makaronem,mniam mniam:) miło nam i pieleszowo.

image

 

Śród środa

Dodano 21 stycznia 2015, w ., przez pszygody

Myślałam, że się nie odważę, że się nie da, że ją skrzywdzę i obetnę paluszek, ale się udało zupełnie i jadzia ma krótkie pazury! Bez szkód dla liczebności kciuków i serdecznych.. Tymczasem bjrok za parę godzin wydaje nową płytę! Aż się boję sprawdzić cenę winyla..

image

(Tu jadwinia zmartwiona swoim outfitem przed fleszami wrednych paparacich) Trochę niedosypiamy, jadwini niespanie w nocy czasem się reaktywuje i trzeba wymyślać jej zajęcia.. dobrze czułam, że m. ze zmęczenia zasnął przed kompem..(: wołam go, pośpimy jeszcze chwilkę stadnie w łożu zanim tesko przywiezie nam zakupy..

 

Cały dom wali w czapę

Dodano 19 stycznia 2015, w ., przez pszygody

Wszyscy śpia, tylko pralka non stop kręci biodrami i ratuje moje dłonie przed zdarciem..biedne ludzie, gdy jeszcze nie było takich udogodnień jak automat i zmywarka..i w ogóle, tetry były, co je trzeba było prać na okrągło. Ale nie o tym chciałam. Przyszło wreszcie łożę jadwigi. Będzie mogła po królewsku spać! A nie, w gondoli, jak jakaś skończona włoszka.

Nie jest źle póki co, dajemy radę nawet z kąpaniem, raz tylko zapomnieliśmy o smarowaniu oliwką (na dwie kąpiele) i tylko dwa razy zapomniało mi się wyjąć ze śpioszków jagi zrolowaną, zużytą pieluchę..także spała przez chwilkę w dwóch.. ale obiady jemy, jadwinia nie beczy, bo na czas wszystko przygotowujemy a do tego jaga to anielsko cierpliwe dziecię, piesek wybiegany, akt urodzenia gotowy, drugie imię zadecydowane.. m.dzwonił, że radzą już od razu wybrać, więc była szybka akcja telefoniczna, i rozstrzyganie, że które imię zostawiamy dla ewentualnych kolejnych potomkiń, a które się nada jadze.. i padło na zośkę. (a potencjalne potomkinie na razie stoją pod wielkimi znakami zapytania)

A w ogóle to chciałam tylko wkleić uśmiechy jadwini:

image

 

W ujastku naprawdę rodzi się szczęście

Dodano 17 stycznia 2015, w ., przez pszygody

image

 

Z waniliową rurką w buzi

Dodano 17 stycznia 2015, w ., przez pszygody

Wszędzie niespokojnie, śląsk protestuje przeciwko zamykaniu kopalni, w paryżu wszyscy nazywąją się czarli, a u nas każdy ręcznik ma zielonkawy odcien, bo żona, okazało się, puszcza farbę. A poza tym Jadwinia. Jadwinia za dużo jeszcze nie robi, w zasadzie ogranicza się do trzech rzeczy ^^
I do bycia przesłodką, rozsyła uśmieszki swoją mała gębunią zazwyczaj tuż po karmieniu. Jesteśmy może trochę niewyspani, ale komu to przeszkadza.. tak, Jadwinia wali w czapę równo, jak to mówi tatko marcin. Mama idzie w jej ślad już za chwilkę..

 

Jadwinia

Dodano 10 stycznia 2015, w ., przez pszygody

Nie mogę spać, mimo bólu, od którego dobrze byłoby troche odskoczyć. 10 stycznia, zapamiętamy z marcinem tę datę jako czas niezwykły i wyjątkowy. Mam wrażenie, że jeszcze nic nas tak do siebie nie zbliżyło, jak dzisiejszy dzień. Rodzenie jednak jest do przeżycia, tak dla

image

mamy jak dla taty. Jesteśmy zmęczeni, rozemocjonowani i szczęśliwi. Jadwinia jest z nami. Jeszcze chwilkę i już w domu.

 

  • RSS