radio przygoda

Dodano 29 marca 2013, w ., przez pszygody

nadaje od rana brubecka. opycham się baranami z czekolady od mdalczy. zaraziłam m. katarem, teraz każde z nas siąka i kicha szaleńczo, jeno w różnych proporcjach, ja już mniej, on jakby dopiero zaczynał.
poszedł bidny do pracy zaparzać wodę na herbatę (jak się z niego śmieje rożer), ja zacznę za 2 godziny i 44 minuty. sypie śnieg.
ogarnia mnie okropne uczucie marnowania. a dzisiaj 3/29.
wszystkim, którzy obchodzą dziś lubi mieli wczoraj urodziny chciałabym przypomnieć, że mi się śnili i nie był to miły sen.
w ogóle, noc była zła.

stańko na uspokojenie.

http://www.youtube.com/watch?v=4I_14EpQDdc

stanko i wisława

Otagowane:  

z grzegórzeckiej

Dodano 26 marca 2013, w ., przez pszygody

- no a w języku polskim wiesz, że mieliśmy kiedyś iloczas?
- co mieliście?

-aneta to która..?
-ta w ciąży.
-a staszka?
-sławka? :D

rożer:
-monika we wtorek będzie już przeprowadzonka!

patrzy się na mnie..
-no, co mi chcesz powiedzieć..? że mam gruby brzuch? wielką dupę?
-że masz ładne piersi ; )

 

leila

Dodano 24 marca 2013, w ., przez pszygody

nie wpuścili nas dziś na film do kina 5d w nowym centrum sztuki współczesnej na rajskiej.. za późnośmy przyszli.. bo kupowaliśmy jeszcze żelki.. no i masz babo placek.. skręciliśmy więc do baru na piwo.
a rankiem byłam u fryzjera i pani mnie dość ładnie obcięła, oczywiście nikt nie pozna, a są za krótkie..
bania za to wystąpiła w telewizji! i zaprasza mnie na jazdę konną po pustyni.. jeezzzuu. poproszę dużo pieniędzy brak obowiązku pracowania.. a wyjechałabym w tej chwilce.
na śniadanie był dalszy ciąg fondue a na obiad placki ziemniaczane w akademii muzycznej..

 

jestem w raju

Dodano 23 marca 2013, w ., przez pszygody

mam nadzieję, że Wam też tak dobrze, gdy w piątek po pracy wracacie styrani do swoich pokoi..

w pokoju może i bałagan, ale to co na stole przyprawiło mnie o drżenie kończyn :>

a wczoraj zabrał mnie na koncert z julią marcell (:


a jako bonus jeszcze parada nosów:

i spadamy oglądać girls : }

 

pierwszy dzień

Dodano 21 marca 2013, w ., przez pszygody

mam takie dni, że robię się intensywniejsza. słyszę i widzę wyraźniej, denerwuje mnie, że jestem taka lepka z radości. sagata kiedyś pisał, że obserwuje siebie okiem humanisty i mu dziwnie. coś takiego właśnie. wszyscy mi się dzisiaj wydają wyjątkowo piękni albo nieskończenie brzydcy.

 

monitory kontra kasia

Dodano 21 marca 2013, w ., przez pszygody

a teraz śpi obok bezszelestnie. prawą ręką trzyma się kaloryfera, twarz schował za zielonym słoniem od marysi. może mu się coś śni. może kombajny albo kruszarki, może wiertarki wielkości mojego bloku w ostrowie albo jakieś wiatraki kopalniane. przywiózł mi z warszawy syrenkę w podarku.

marysia w aylesbury czyta książki i gotuje kurczaki w kremowym sosie. jada lancze w maleńkich wioskach angielskich. jeździ rowerem. ja przed komputerami. marysia z. w japonii robi zdjęcia skrzyżowaniom i japończykom podłączonym kabelkami do gier. ja walczęz bólem pleców i oczów.

znów nie poszłam do pracy. nie przez złośliwość i niechęć. nie usiedziałabym dzisiaj.

gosia ma różowe włosy. pofarbowane bibułą. nigdy o takim sposobie nie słyszałam. zacofana ta wielkopolska.

ostatnio trochę lepiej wiem czego chcę, a czego nie. nawet bardziej niż trochę. lubię jak mi się tak klaruje.
a kostkę układam już za każdym razem, gdy po nią chwycę.

ciągle śpi. chyba już dzisiaj ni wstanie. a wygrał bilety na basię kontra chłopców.. powiedział, że są tylko saportem dla jakiegoś zespołu.. no tak, dla jakiejś tam julii marcell. co tam. jak się uda – jutro pójdziemy.

a jak nie, to będziemy w pracy lizać monitory i wymiotować na sucho dla lepszych barw głosu..

mój brzuch warczy na mnie.

 

stay

Dodano 19 marca 2013, w ., przez pszygody

rihanna ft. mikky ekko – stayi te odwieczne dylematy.. pomalować paznkocie czy spojrzeć do książki od estońskiego.. na estońskim będę się wstydzić i tak (bo ogólnie za rzadko doń zaglądam a i to eufmizm) i to przez półtorej godziny w tym tygodniu.. za paznokcie przyjdzie mi się wstydzić dłużej..

jest mi jak w piosence rihanny: stay: not really sure how to feel about it.. pojechał do warszawy na rozmowę kwalifikacyjną. dostanie, niechybnie. przeniosą go albo tam, albo do olkusza, albo pod wrocław, albo pod gdańsk. i przecież życzę mu sukcesu.
będę w oknie stała..chustką wiewała.. jak poświatowska.

przychodzą do mnie ludzie z dawna. śnią mi się co noc. a ja co rano uspokajam się jego uśmiechem. zapominam w ćwierć sekundy. ale gdy wychodzi wyjątkowo wcześnie, jak dzisiaj, sen robi się niespokojny, nieprzyjemnym, budzę się z zimnym potem na skórze.

za chwilkę pierwszy dzień wiosny.
całą noc sypał śnieg.

Otagowane:  

habibi

Dodano 18 marca 2013, w ., przez pszygody

po tygodniu chorobowego (moje pierwsze prawdziwe L4) w piątek późnym południem zapakowaliśmy się z marcinem w autobus i pojechaliśmy do ostrowa. wysiadka w mróz po długiej i sennej drodze nieźle nas otrzeźwiła. dostaliśmy motorków i poszliśmy do mojego prawie już byłego domu. na ostatnim skrzyżowaniu pustka z jednej i drugiej więc ruszyliśmy bez zastanowienia przez czerwone.. a tu policjanty! i dawaj nas karać po 50zł za łażenie na czerwonym.. piękne powitanie. miasto prawa.

potem tylko lepiej.. zapomniałam, że dla jureczka (lokatora) trzeba się było pozbyć narożnika więc nie mieliśmy na czym spać, a mimo zaprosin morynki to jednak nie wypada się rodzinie z dzieckiem zwalać na głowę w dwie osoby z plecakami po północy.. na szczęście udało nam się ze wszystkich kołder i koców zrobić coś w miarę miękkiego i zasnęliśmy spokojnie.

tak naprawdę przyjechaliśmy ciężko pracować i poznawać ciotki i wujków: ) a co najważniejsze – udało się bez złamania niczyjego kręgosłupka wywieźć pianino na przechowanie do moniki!
maciej moim bohaterem! kuzyn marcin i jego bus mistrzami świata! wszyscy bardzo pomocni.


a wuj józef akurat miał 55 lat gdy oliwka pół roku (:

więc dużo przyjemności między sprzątaniem

z dobrych wiadomości jeszcze taka, że marcin nauczył mnie układać kostkę w całości, tu pierwszy raz samodzienie.

 

dajcie mi wszyscy..

Dodano 14 marca 2013, w ., przez pszygody

dajcie mi wszyscy święty spokój, żebym mogła sobie zjeść, odczepcie się, dajcie przestrzeń, nie śmieszą mnie wasze żarty, nie mam ochoty mówić..

i wy wszyscy, co za moimi plcami knowacie, pluję wam w gęby! małpiszony zdobyczne pełne żółci! tfu! zostawta mnie!

możecie mnie wszyscy P O C A Ł O W A Ć !

chlapnę se..

 

nana na

Dodano 13 marca 2013, w ., przez pszygody

Nie wiem jak to się stało, że od lat tu nie zaglądałam. blog traci na świeżości.. nie piszę, bo nie mam się czym smucić, a to on, smuteczek napędzał wszystkie notki.
siedzę sobie opatulona kołdrami i napojona herbatą z sokiem malinowym, czuję się jak prawdziwy kuracjusz sanatoryjny. dostałam L4, pierwsze w życiu, specalnie poszłam do pani doktor, poskarżyłam się, że gorączkuję i boli mnie głowa i wszystko i dała mi cały tydzień wolnego. cudownie.
w ogóle to zdążyliśmy być od ostatniej notki u aneczki i krzysia w londnie, potem na weselu w gilowicach – tych adamkowych, gdzie marta i andrzej dokonywali imprezy weselnej, no a potem mieliśmy przygody wracając..
ale dziś tylko londek, oto foto:
buły na uszy:

malinowe czapki:

piękni dwudziestoletni:

maryjny kaftan bezpieczeństwa:

moszu z budki z kebabem:

a tak aneczka łamała patyk w parku, że się prawie sama połamała, ślad został..

a tu jakieś tam protesty przy dźwiękach bębnów i śpiewów:

mój ulubiony nelson..

mój ulubiony marcin vel. maciek; wartość fonetyczna imienia waha się w zależności od regionu:

jeszcze siostra miała trzydzieste urodziny, oto my na nich ze zdradliwymi balonami:

i tu:

a tu moja kochana siostra:

i jeszcze amelka gdzieś koło 26 tygodnia:

i piękni państwo cześkowie:

a rożer powiedział ostatnio, że w oświęcimiu są komórki gazowe..
i spadam, bo gosia idzie na kawę, niesie ciastka, a ja nie mam mleka i muszę się jakoś zgrabnie z tego wytłumaczyć.. (:

 

  • RSS