wczoraj..

Dodano 12 listopada 2011, w ., przez pszygody

wczoraj był niebezpieczny dzień, który uczy, że nie warto wstawać zbyt rano i tak od razu się myć, bo można się ostro poharatać i narobić krzywdy, że siknie krew..  dużo wina ostatnio, przedwczoraj grzane, słodsze zda się niż sacher torta michi. 
zasypiam szybciej od gosi. a ona uczy się (na zapas, gdyby to miało się przydać) spania na plecach i ostatnio nawet nagrała swoje zasypianie, i w okolicach ósmej minuty daje się słyszeć dźwięk, który ją budzi – i jest to najprawdziwszy tęgi sap. 



więc mieliśmy przedczoraj imprezę i się działo.. ale krótko, bo zsuzsi nas wygoniła z kuchni, gdzie zepsuta mikrofalówka prosto przez dziurkę w drzwiczkach zasmażała nam wesoło mózgi, w rytm ciężkich bitów i odgłosów walenia kartami o stół. i bębnienia słowka. tak, bo graliśmy w ligretto i było tyle kwiku ze śmiechu, a.. nie w ligretto graliśmy, tylko w pszy! nie mam prawie zdjęć, bo robiłam głównie filmy.. 

i wczoraj aplikowaliśmy węgrowi, który nie jest tak naprawdę słowakiem – dzień świra, nawet się uśmiał, ale w zupełnie innych momentach niż my i teraz już wiemy jak ważna rola przypada tłomaczom, nawet tym od napisów, albo zwłaszcza od nich, wszak film najpotężniejszym narzędziem komunikacji – i tyle smaczków przepuścił ten od tłumaczenia dnia świra, że żal, najprawdziwiej.
i potem niewyspane, to jest raniutko wyszłyśmy z sziną do parlamentu i żeby powdychać to samo powietrze co nasz boski nauczyciel od narodowości.. krótko, acz zacnie.
a poza tym to najbardziej rozbawiła nas w tym tygodniu misi, gdy na pytanie o treść obrazu ostatniej wieczerzy odpowiedziała, że to: jezus i przyjaciele.
a tu moi przyjaciele:
wspaniała waleczna rodzina.
i dalszy ciąg imprezy..
a tu główne atrakcje, zwariowana natalia i nasz słowak, który jest węgrem – jako tło dla sacher torta. w oddali garnki i torebka po tym, co zwiozłam z polski..
oleńka od adriana:) cała zjedzona!
i cała parlamentarna ekipa, z lewej od góry: seghu
nasze papucse:)
i bezcenne dziecko z pociągu relacji: ostrów-katowice.
i kolejne: notice the babcia :) <dlatego lubię te święta>
no misiaki: ben howard i jego ‚strach’
Otagowane:  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS