trochę mi niedobrze

Dodano 7 listopada 2011, w ., przez pszygody

Rozkaprysiła mnie wizyta u mariszki. razem z litrami herbaty wessałam marysine opowieści i przyszła mi ciekawość i przypomniało mi się od niej, że poza powtarzaniem słówek i popychaniem pierdół, byle tylko coś mówić, istnieje fascynujący świat wiedzy, taki jak z segregatorów, które zbieraliśmy za młodu. i teraz cierpię. rozbijam wzrok o nawiezione z polszy knigi i wiem, że nie mogę, zanim nie przeczytam zadanych po węgiersku pacsirt i wspaniałych czytanek.  

jeszcze ta mała autobusowa zaraza się przyplątała.choroba. gdzieś między jamesem blakiem a dojczland stasiuka. w upalnym galopie po słowackich jezdniach. 
szynka w nagrodę przyniosła mi malinową czekoladę, którą jem bez skrupułów. a słownik etymologiczny w internecie nie wie skąd się wzięły skrupuły, więc i ja nie wiem.
poczytam przy rmfclassic. bo tak dobrze się przy nim budzi.
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS