Dodano 30 maja 2011, w ., przez pszygody

ffff…

na żywo. james blake i the wilhelm scream. bo nie mogę znaleźć unluck w wersji dającej się słuchać i tak samo z i never learnt to share; 
Otagowane:  

halo dramat

Dodano 28 maja 2011, w ., przez pszygody

nasza kamera zarejestrowała wczoraj w okolicach wzgórza gelerta uprowadzenie Fusa przez UFO.
Poszukiwania trwają.
Dzwońcie!
 

drżenie trąby

Dodano 28 maja 2011, w ., przez pszygody

właśnie dostałam mejla od kramara o norwegii, własnoręcznie wypiekanym chlebie, ogórkach ze szklarni, nauce norweskiego i zrobiło mi się tak smutno i ciężko, że jestem taka nieodważna, niezdecydowana, nieogarnięta, że nie wiem ciągle czego chcę, że chciałabym jak kramar. a ot kuluś na fejsbuku (nieświadomie zapewne) pojawił się z sukursem 

panie i panowie, najlepszy film ostatnich lat. doskonała rzecz. Natalia Brożyńska – Drżenie Trąb. Polka a potrafi.
a poza tym jestem zakochana. tak. jest młodszy ode mnie. jest cudownie wrażliwy i utalentowany. jest piekny. jest artystą i nic mnie to nie obchodzi. jest też nieosiągalny, wiem. ale miłość to wcale nie, jak twierdzi fromm, wybieranie takiego, najlepszego w danej kategorii cenowej artykułu-osobnika, na który mnie stać (w sensie, który jeszcze zwróci na mnie uwagę, ze względu na moje walory). to nie tak. można być zakochanym bez granic. mówię Wam to ja, wasza rozpieszczana życiem pszygoda.
tak, mowa o jamesie blake’u: 

 
- piosenka doskonała. nie podejrzewałam, że to się da zagrać na żywo. a to brzmi jeszcze lepiej niż z płyty.
ściskam Wszystkich znajomych mieszkańców innych pięknych krajów i planet. i wszystkich zakochanych.
dzięki chłopaki za inspirację.
szynka w strugach melancholii, pod parasolem podczas wczorajszego ostatniego żegnania naszej cudownej, zawsze uśmiechniętej, wspaniałej, pięknej, dobrej i niezwykle pracowitej koleżanki. 
Pożegnaliśmy wczoraj Agatę Roszczkę, która umilała nam życie w Budapeszcie przez prawie rok. Była zawsze wspaniałą koleżanką, dzielącą się niewiedzą przed sprawdzianami, która potrafiła nas rozluźnić we wszystkich stresujących chwilach, zawsze uśmiechnięta i dobra.. Agata. Dziś nie ma jej już między nami. Odeszła.
Będziemy o Tobie zawsze pamiętać!
Otagowane:  

oddaję głos do studia (halo warszawa)

Dodano 27 maja 2011, w ., przez pszygody

dzień matki i dzień ojca jednego dnia (jeszcze godzinę i 10 minut temu)

to ja sobie robię dzień dziecka i słucham bjork.
jakoś pobolewa mnie brzuch. czy to już stress?
czy to już raczej dorosłość?
chorujemy z szynką na licencjat. jest to choroba umysłowa, podstępna i złośliwa, zaraźliwa do tego, przenoszona drogą kropelkową. chorują od tego oczy, plecy i ramiona. jeszcze dostaje się kataru od ożywczego przeciągu i długosenności porannej. u niektórych osobników objawia się zamknięciem w sobie i obolałymi palcami. u innych zaś objawia się odwrotnie – ożywieniem życia towarzyskiego i brakiem bólów palców. 
u jeszcze innych występują hustawki nastrojów i kreatywności.
suchość w gardle jest wspólna wszystkim. 
ps. nakręciłam dziś odcinek: gotuj z alą; to już piąty z tej serii. przypomnijmy:
1) gotuj z marią (+ bonus track: jak zabić karalucha – w trzech odcinkach)
2) gotuj z szynką (trzy sezony)
3) gotuj z maćkiem (uduszenie kabaczka)
4) gotuj z ćwokami (vel. ćwiekami)
5) gotuj z alą.
wersja dvd ukaże się już w czerwcu pod wspólnym tytułem: przygodne gotowanie.
no, czas już iść.
Otagowane:  

co? – mix.

Dodano 26 maja 2011, w ., przez pszygody
blog pszygody
 ma zaszczyt przedstawić 
comix
z serii: z życia wzięte – śladami węgrów
występują:
szynka – jako szynka
maciej – jako kolega szynki
ola – jako ola
ania – jako koleżanka oli
dino – jako kolega szynki
maciora – jako koleżanka dina

jakiś czas później:
THE END.
 

Máriskára várva

Dodano 25 maja 2011, w ., przez pszygody
przede mną wspaniały tydzień, najlepszy! jestem w budapeszcie, słońce będzie świecić, kawa zaczęła mi smakować niesamowicie.. czy to już dorosłość? piję kawę – czy to znak, że się posunęłam w latach i teraz w końcu będę się czuła poważnie?
rozwijam ostatnio umiejętność umieszczania w pracy naukowej <in spa> wszystkich potencjalnie atrakcyjnych bibliograficznie tekstów; idzie całkiem dobrze, nawet dla arendt znalazło się miejsce, nawet dla fromma się znajdzie.
miałyśmy dziś audiencję w erwinie u agatki, prawie ostatni raz. 
dużo sufjana stevensa i milosha.
szynka obudziła mnie dziś odruchem czepnym; wystawałam nieco na jej terytorium łózkowe i to dlatego.
dóri spała cały dzień. 
a budapeszt jest piękny.
co mnie ostatnio zajmuje?
-> czy starsi ludzie się nie pocą (tak jak małe dzieci?) tzn.czy ich pot nie śmierdzi, czy kumuluje się w organizmie i od tego się potem umiera?
- czym objawia się kompleks małego penisa? na pewno się czymś objawia; muszą być tego jakieś oznaki – kobiety na pewno przekazują sobie tę tajną umiejętność rozpoznawania zagrożenia.. mówcie co wiecie!
- dlaczego warto się zgubić w budapeszcie? bo jest ładny i łatwo trafić w piękne miejsce.
- co nas podnieca? jeden badacz literatury napisał, że karinthyego podniecało myślenie. jedno jest pewne – jego druga żona była oziębła i stąd jego ogorzkość.
- używam 72% gmaila, ratunku!
- kręcę szynkę
- mnie mało kto kręci, nie daję się 
- wczoraj nie spałyśmy z madam do 4 i zasypiałyśmy przy ćwierkaniu i wzwodzie słońca. 
czerwiec – wyprzemy ze świadomości.
w lipcu jadę na ryby do lubkowa
w sierpniu może arad, może mazury?
wrzesień? okaże się za pięć dni, albo gdy Obrałówna nabierze ochoty uwolnić nas od koszmaru oczekiwania na godota..
no to: Bell X1 – how your heart is wired – polecam a wklejam link do ich nightwatchman: 
http://www.youtube.com/watch?v=dZV05whP8TA&feature=related
i jeszcze polska niezła grupa, chociaż lecę tylko na dwie pjosenki, tutaj: Tres.b i devourer 

i jeszcze: ok: 

no to czejś!
aha: tak się wygląda, gdy się pisze licencjat (wg marji pisanie licencjatów to moje hobby:) ->
Tres.B będą na offie.
a ja też robię OFF.
Otagowane:  

madam allen

Dodano 22 maja 2011, w ., przez pszygody
wiedziałam szynka, że skądsiś Cię kojarzę :D

a poza tym u nas dziś:
uduszenie kabaczka – na obiad
pistacjowe lody – na deser
oglądanie kręgosłupów i żeber nieba – na kolację
czy trzeba dodawać, że zostało osiem dni?
banany, kiwi, chałwa.. 
oglądamy ostatnio dużo zdjęć, kręcmy filmy pamiątkowe.
ech.
milosh: 

 - remember the good things :)
Otagowane:  

daleko

Dodano 20 maja 2011, w ., przez pszygody

dziwi mnie, nikt nie protestuje przeciwko zdjęciu tagów?

zamieszczam z powrotem, bo często z nich sama korzystam.
wybiegliśmy dzisiaj tak daleko, gdzieś bokami i ładnie wyglądającymi dróżynkami, że się zgubiliśmy. potem szaleńcze zbieganie gdzieś w dół, jakby w stronę akademika, gonienie za księżycem, kilka wdechów przy przystanku, czytanie nazw dziwacznych ulic, mętne wspomnienia przebiegania tędy już kiedyś, wbieganie pod górę, połykanie much i przyklejanie się do pajęczyn nigdy przez nikogo wcześniej nieprzebięgniętych, to wszystko poganiane nurtem ciągnącej się jak żelki, zażartej dyskusji, która wiedzie w nieskończoność. biegliśmy zatem, gubiąc się na każdej uliczce od nowa. a potem zbiegliśmy tak nisko, że do poziomu mętnego dunaju i wynurzyliśmy się przy grzybie na czepel. i pobiegliśmy prostą drogą, przystanek za przystankiem do akademika zjadając wydechy aut. 
jutro ostatnie zajęcia.
przestawienie czas zacząć.
muzyka dobrze do klipu, ładne wszystko. david’s lyre: 

szynka mówi, że gdy byłyśmy razem z fusiątkiem i agatką na takim statku kiedyś na dunaju, to leciały w jednym oknie wizualizacje z tego. lehet be.
jeszcze polecam these trees: 
http://www.youtube.com/watch?v=bUtsJd5UfKg
 - muzycznie nawet ładniejsze.
 

cine

Dodano 18 maja 2011, w ., przez pszygody

Estoński był łatwy, wszyscy dostali piątki. poznałyśmy w końcu antypiuka, a kuba sobie pojechał, zostawiwszy nas ze swoimi czokapikami i paczką zewa softis, smutno. nawet naleśniki z pastą z daktyli na niewiele się zdały. maciej zwariował, pojechał na mecz ręcznej i wrócił chamem. nie poszłam do marko. zostały trzy dni zajęć. mój promotor odpisał, nawet dostałam „:)” i „pozdr”. 

ale nie jest najlepiej. miewamy z szynką napady stresu. 
kiedyś pisałam, że chciałabym mieć piżamę w eklery. chciałabym jeszcze mieć miotłę do latania; wszystkie odcinki przyjaciół, kawałek trawnika na własność; słodycze, od których się nie tyje, nie psują się zęby i cera; prawo jazdy i drugą walizkę, bo się do plecaka nie zmieszczę; więcej doświadczenia, i mniej doświadczenia; chciałabym mieć wszystkie słowniki węgiersko-polskie i polsko-wegierskie w głowie; więcej czasu, chociaż w zasadzie mam go zawsze dużo, zawsze tyle samo w ciągu dnia; więcej optymizmu i kogoś kto mi zdejmie skarpety, zgasi za mnie światło, gdy mi się zaśnie niechcący nad książką, kto by mi do łóżka przyniósł ciepłe mleko z miodem, zagrał na organkach i zaśpiewał głosem Myszkowskiego, jeszcze taką sowę jak ma szynka, z zegarkiem w środku, żebym też umiała zapanować nad czasem; jeszcze czapkę niewidkę i ironioodporny kombinezon z czegoś lekkiego, może jedwabiu. nie lubię ironii.
jeszcze bym chciała, żeby relacje w capilarii nie były tak napięte. przecież nie trzeba zjadać facetów.
jeszcze mi się przypomniało, że cinematic orchestra może być świetnym tłem do wielu rzeczy. zwłaszcza album: every day. 


 a o to dzisiaj prosiła szynka. the cinematic orchestra- to build a home z cudownym głosem patricka watsona w środku.
spać.
12 dni i będę wiedzieć co z kolejnym rokiem.

sad blue mountain

Dodano 17 maja 2011, w ., przez pszygody

jak się trzymasz?

w porządku.
myślisz o nim?
czy myślę..? jak mogłabym nie myśleć. ty byś nie myślał? jakbyś spędził z kimś tyle, takie chwile, rozmów, dotyku. tyle godzin tęsknienia a potem.. w takich miejscach. w takiej ciszy nie raz. z takich stron się poznawaliśmy.. tyle rozłąki. a potem każdy kawałek ust, jego dłoni, włosków na stopach. a potem budzę się rano i słyszę jak oddycha, albo że też się obudził i patrzy na mnie. a potem robi mi herbatę przy brudnym stoliku. albo tam, sami, z kominkiem.
chcesz powiedzieć, że tęsknisz?
zabraniam sobie. na ogół się udaje. gabor odpowiedziałby tak: attól függ, általában igen.
ale jak pytasz, to muszę sobie przypomnieć. 
ale nie był ideałem.
to jest pytanie?
nie. 
no nie był. nie ma ideałów, przecież wiesz.
a ja?
ty jesteś inny. ale nawet ty nie jesteś idealny.
dlaczego dopiero teraz mi o nim powiedziałaś?
nie wiem. 
a myślisz, że wcześniej chciałbyś wiedzieć, gdybyś wiedział, że opowiem ci tę historię?
to chyba nie.
no właśnie. pewnych rzeczy się nie mówi niektórym.
to dlaczego teraz mi opowiedziałaś?
teraz już mogę, to już jest mocno zaklejone taśmą izolacyjną i już jest nieważne. będzie ktoś inny, milszy, spokojniejszy, mądrzejszy, z ładnymi łydkami. albo nie będzie. albo będzie głupszy, brzydszy. wszystko jedno.
no to dobrze, to idź już może spać, bo jutro estoński masz przecież.
tak. masz rację. 
śpij dobrze,
spij dobrze, serce.
Otagowane:  

  • RSS